Author Topic: Katastrofa samolotowa według gazeta.pl  (Read 1362 times)

Offline MESSIAH

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Posts: 187
    • View Profile
    • Don't let errors.win
  • Miejscowość: Gorlice
  • Specjalizacja: Komputery/Elektronika
Katastrofa samolotowa według gazeta.pl
« on: 16-04-2016, 23:05:20 »
Ubierz się ciepło, pamiętaj o sportowych butach i przećwicz scenariusze ewakuacyjne. To tylko kilka rad od gazeta.pl, dla osób które chcą przetrwać katastrofę samolotu. Jednak ile z nich jest wartościowych, a w którym miejscu dziennikarzy poniosła fantazja? Na szczęście mamy naszego kryzysowego specjalistę od lotnictwa który odsieje ziarna od plew.

Quote from: gazeta.pl
    Ubranie

    Zapomnij o strojeniu się. Nie ma mowy o wysokich obcasach i sandałkach. W razie wypadku utrudnią Ci przemieszczenie się do wyjścia ewakuacyjnego. Wygodne, najlepiej sportowe buty miej na sobie przez cały czas, żeby być gotowym/ą do działania w każdej sytuacji.

    Ubierz się praktycznie, w bluzę z długim rękawem i długie spodnie, by w razie czego stanowiły dodatkową ochronę. Nie zakładaj luźnych ubrań, które mogą Cię spowolnić. Najlepiej mieć na sobie tkaniny z wełny albo bawełny, bo nie są tak łatwopalne jak sztuczne materiały. Warto mieć ze sobą kurtkę i trzymać ją na kolanach, żeby w sytuacji awaryjnej móc ją założyć. Jest duże prawdopodobieństwo, że na zewnątrz będzie zimno.
Czyli pasażerowie biznesowi skazani są na śmierć? Biedni biznesmeni, politycy czy duchowni… A może to koniec podróży bez bagażu, bo każdy musi mieć chociaż podręczny i musi mieć ubranie na przebranie? A co ze strojami załogi, mają się stać bardziej obcisłe? Autor troszeczkę przesadził, a kwestia obuwia jest jeszcze prostsza. W razie ewakuacji doradza się pasażerom zdjęcie obuwia, o ile to mogłoby przeszkadzać.

Kwestia temperatury na zewnątrz jest mocno dyskusyjna, szczególnie jeśli lecimy nad ciepłymi/ gorącymi regionami, więc tu po raz kolejny kogoś poniosło.

Quote from: gazeta.pl
    Wybierz odpowiednie miejsce

    Najlepiej wybrać siedzenie od strony korytarza, w rzędzie przy wyjściu ewakuacyjnym. Wszystko po to, żeby jak najszybciej wydostać się z maszyny. Dodatkowo, bezpieczniej jest w tylnej części samolotu, zwiększa to szanse przetrwania o 40%. Policz rzędy, które dzielą Cię od wyjścia. W razie dymu i ognia ograniczających widoczność będziesz mógł/mogła szybko się wydostać.
Zauważam tu pewną sprzeczność. Mamy siedzieć przy wyjściu ewakuacyjnym, ale jako trzeci? Czyli nasze życie jest uzależnione od pasażera, który musi otworzyć wyjście awaryjne, a i tak jesteśmy dopiero 3 do ewakuacji. Skoro już tak ma nam zależeć na ewakuacji, to wybierajmy miejsce przy oknie w wyjściu awaryjnym, ewentualnie +/- 2 rzędy od rzędu z wyjściem awaryjnym. Ponadto do wyjść prowadzą fluorescencyjne i/ lub podświetlane ścieżki, więc nie wiem jaki musiałby być dym/ ogień, aby utrudnić znalezienie wyjścia w prostej tubie samolotu.

Quote from: gazeta.pl
    Poćwicz rozpinanie pasów

    Choć czynność ta wydaje się dziecinnie prosta, okazuje się, że wiele osób w panice próbuje rozpiąć pas w podobny sposób, jak ten w samochodzie. W rezultacie szarpią się przez kilka minut, tracąc cenny czas. Lepiej zatem otwieranie pasa doprowadzić do perfekcji.

Oprócz tego miej pas cały czas zapięty. Trzymaj go na wysokości swojej miednicy. Kiedy leży na żołądku, w razie nagłego uderzenia może spowodować wewnętrzne obrażenia.
Z całym szacunkiem, ale jeśli ktoś szarpie się KILKA MINUT z pasem lotniczym to jest to kandydat do Nagrody Darwina. Otwarcie pasa jest proste jak obręcz, a załoga podczas safety demo prezentuje wszystkie DWIE opcje pasa (otwieranie/ zamykanie oraz dopasowanie). Demonizowanie otwierania pasów jest więc zupełnie zbędne.

Quote from: gazeta.pl
    Zachowaj spokój

    Nie panikuj (i jak radzą niektórzy, miej przy sobie ręcznik). Racjonalne myślenie zwiększa Twoje szanse przetrwania. Uświadom sobie, że naprawdę je masz.

    Kiedy na pokładzie wybucha panika, pasażerowie poruszają się bez ładu i składu, próbując dotrzeć do drzwi, najczęściej tych, którymi weszli. W takiej sytuacji najlepiej poczekać na instrukcje załogi i współpracować ze współpasażerami. Jeżeli jednak mija czas, a instrukcje nie nadchodzą, nie czekaj dłużej. Postępuj zgodnie z ustalonym planem, o którym mowa w kolejnym podpunkcie.
Kwestii ręcznika nie komentuję, ponieważ nie bardzo rozumiem przesłanie, a i wykonanie w samolocie ze 180 i więcej pasażerami może być kuriozalne. W panice pasażerowie poruszają się przede wszystkim tam gdzie się ruszyć mogą. Nie znam przypadku, aby pasażer siedzący w ostatnim rzędzie biegł do przednich drzwi – bo przecież nimi wsiadł… Panika i dezorganizacja oczywiście, ale sposobem na nią jest przyjrzenie się, gdzie się kierować w razie hasła o ewakuacji.

Quote from: gazeta.pl
    Miej plan A i B

    Przede wszystkim, nie lekceważ zasad bezpieczeństwa. Tak, słyszałeś już to mnóstwo razy. I pewnie wydaje Ci się, że wiesz co robić w razie wypadku. Warto jednak skupić się podczas demonstracji zasad bezpieczeństwa i ewakuacji. Różne typy samolotów mają różne zasady i inaczej rozmieszczone wyjścia. Upewnij się, że wiesz co i jak.

    A potem przećwicz to w głowie. Sprawdź, gdzie jest wyjście, zastanów się, czy na pewno wiesz jak do niego dojść. Jeszcze raz policz rzędy, które dzielą Cię od wyjścia. Oceń możliwość dojścia do innych wyjść ewakuacyjnych, gdyby to najbliżej Ciebie nie działało. Spróbuj ocenić sytuację najlepiej jak potrafisz. Jakie warunki czekają Cię na zewnątrz? Jeżeli będziecie lądować awaryjnie na wodzie, przyda się kamizelka ratunkowa, którą napompuj dopiero po opuszczeniu samolotu.
Nie powinno się ignorować safety demo, nawet jeśli lata się codziennie i zna safety card na pamięć. Oprócz poznania „topografii” samolotu, warto rozejrzeć się po współpasażerach i mieć w pamięci czy ktoś może potrzebować naszej pomocy. Ale żeby mieć ileś planów… Obawiam się, że niejednokrotnie przez cały lot nie udałoby się Nam wymyślić wszystkich scenariuszy.

Quote from: gazeta.pl
    Odpowiednia pozycja awaryjna

    Wszystkie badania nad zachowaniem ciała w trakcie katastrofy lotniczej wykazują, że jego ułożenie jest kluczowe w trakcie zderzenia. Masz dwie pozycje ochronne do wyboru (po angielsku nazywa się je „brace position”). Zacznij od umieszczenia fotela w pozycji pionowej i jeśli masz wystarczająco dużo miejsca przed sobą, zegnij się w pół, głowę połóż na kolanach, ręce spleć na piszczelach, nie skręcaj głowy.

    Jeżeli nie masz wystarczająco dużo miejsca przed sobą, połóż głowę na siedzeniu naprzeciwko Ciebie. Jeżeli jesteś praworęczny/a, to umieść prawą rękę na tyle głowy, na nią połóż lewą rękę. Jeżeli jesteś leworęczny/a, postąp odwrotnie. Chodzi o to, żeby uchronić sprawniejszą rękę przed urazami, może Ci się potem przydać do otwierania wyjścia ewakuacyjnego.

    W obu przypadkach bardzo ważne jest, żeby stopy były ustawione za linią kolan. W trakcie uderzenia nogi są narażone na obrażenia i złamania, więc to najlepsze, co możesz zrobić, żeby ich uniknąć.

    Jeżeli podróżujesz z małym dzieckiem, chwyć je w ramiona i połóż głowę na fotelu naprzeciwko.

    Jeżeli jest to możliwe, bagaż podręczny umieść pod fotelem naprzeciwko, spełni rolę amortyzatora.
Pozycję przede wszystkim zaordynuje – o ile to potrzebne – załoga kabinowa. Jak wspomniał autor nogi są narażone na uszkodzenia, ale czy wylatujący jak z procy bagaż będzie pełnił rolę amortyzatora? Małe dzieci posiadają własny pas, łączony z pasem rodzica opiekuna, więc chwycenie dziecka w ramiona jest raczej sprawą mocno oczywistą. Większego dzieci powinny zostać na swoim miejscu i wykonać zadaną przez załogę pozycję – wzięcie większego dziecka w ramiona może po pierwsze zagrozić dziecku, które przy twardym przyziemieniu wyleci z rąk, jak i samego dorosłego, który może doznać obrażeń w kontakcie w bezwładnym dzieckiem.

Quote from: gazeta.pl
    Swoje rzeczy osobiste zostaw w tyle

    68% pasażerów podczas katastrofy ginie z powodu pożarów i dymu, a nie siły uderzenia. Większość zamiast kierować się do wyjścia, próbuje zebrać swoje rzeczy. Nie popełniaj tego błędu.

    Żeby zabezpieczyć się przed toksycznym dymem, który unosi się nad pojawiającymi się po rozbiciu samolotu pożarami, miej przy sobie mokrą szmatkę, przez którą możesz oddychać.
Pozostawienie rzeczy jak najbardziej na plus. Choć zabrakło prostej rady, aby dokumenty mieć przy sobie. W kurtce, koszuli, itp. Po pierwsze osoby, które wyjdą cało z wypadku prościej będzie zidentyfikować – a tym samym przekazać punktom kontaktowym informację dla rodzin, że pasażer żyje. Po drugie odejdzie stres związany z przechodzeniem procedur celnych czy granicznych – które np. w przypadku wypadku na lotnisku nadal obowiązują.

Mokra szmatka podobnie jaki ręczniki wymienione wcześniej, to doskonałe rozwiązanie ale latem na słońcu. Nie zmuszajmy ludzi do latania z mokrą szmatką czy wycieczkami do toalet, aby nawilżyć szmatkę.

Quote from: gazeta.pl
    Jak najprędzej wydostań się z wraku

    Wydostanie się z samolotu to tylko połowa sukcesu. Jeżeli jesteś już na zewnątrz, oddal się na bezpieczną odległość, zanim samolot wybuchnie i zanim stracisz przytomność.
Jak najprędzej, ale z głową na karku i uwagą gdzie uciekasz. Uciekanie na oślep może spowodować dodatkowe obrażenia lub śmierć. Oddalić się jasne, ale nie na oślep.

Quote from: gazeta.pl
    Bądź czujny/a

    Według badań, najwięcej (aż 80%) wypadków samolotowych zdarza się w ciągu trzech minut po starcie albo osiem minut przed lądowaniem. Bądź wtedy w gotowości.
Nie są potrzebne żadne badania, żeby zauważyć iż są to najtrudniejsze i najbardziej wymagające etapy lotu. Nie wiem jednak czy do stresu jaki wielu przeżywa w samolocie warto dodawać sztuczną „czujność” przed startem – który i tak przeogromnie stresuje, czy podczas lądowania kiedy chcemy mieć to już za sobą. Może lepiej zamienić czujność na rozwagę i nie doszukiwać się sztucznych problemów?

Całość porad można streścić w jednym zdaniu:
Wykonuj polecenia załogi i nie wpadaj w panikę
Pozostałe rzeczy zostaną Ci przekazane albo w formie safety demo przed lotem albo możesz się z nimi zapoznać z safety card umieszczanej w kieszeniach foteli. Tylko tyle i aż tyle.
Life's a Bitch and I'm customer without wallet