Author Topic: [TIP] Pisanie oświadczenia z kolizji lub wypadku  (Read 2319 times)

Offline MESSIAH

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Posts: 187
    • View Profile
    • Don't let errors.win
  • Miejscowość: Gorlice
  • Specjalizacja: Komputery/Elektronika
[TIP] Pisanie oświadczenia z kolizji lub wypadku
« on: 17-04-2016, 22:14:22 »
Jak napisać oświadczenie z kolizji albo wypadku?

Zdarzyć się może każdemu. Mała kolizja, „crash-test”, przerysowanie czyjegoś samochodu albo nadwyrężenie zderzaka. Taką sytuację można załatwić na dwa sposoby. Klasycznie – po złości, albo polubownie. Wychodzimy z założenia, że „drogówka” ma tyle roboty z poważnymi sprawami, że nie ma co ich ciągnąć do głupot. Poza tym przyjazd Policji wiąże się nie tylko ze straconym czasem, ale często również pieniędzmi. No bo skoro jest winny, to musi być i mandat. Dlatego jeżeli tylko mamy taką możliwość, warto wykorzystać instytucję „oświadczenie o przyznaniu się do winy”.

Zapewne co bardziej doświadczony kierowca już wyłapał błąd w tytule. Celowo i świadomie użyłem określenia „wypadek”, ponieważ wiele osób (błędnie) stosuje te dwa terminy wymiennie. Zgodnie z Prawem o Ruchu Drogowym są dwa rodzaje wypadków. Z poszkodowanymi ludźmi i bez. Zwyczajowo i potocznie przyjęło się podział na wypadek i kolizję. Wypadek jest sytuacją, w której oprócz uszkodzenia mienia doszło również do obrażeń u ludzi. W przypadku kolizji doszło do uszkodzenia wyłącznie mienia. Z oczywistych względów możliwość wykorzystania krótkiej ścieżki, bez wzywania Policji, dotyczy tylko drugiej sytuacji.

Wracając do oświadczenia. Jesteś ofiarą drobnej stłuczki. Nie masz czasu żeby wzywać policję, a sprawca przyznaje się do winy. I co teraz?

Sprawdź, czy sprawca posiada dokumenty – dowód osobisty, prawo jazdy, dowód rejestracyjny z aktualnym badaniem technicznym i ważną polisę ubezpieczeniową. Jeżeli któryś z dokumentów jest nieważny/ wygląda wątpliwie, to bez żadnych oporów wzywaj Policję.

Zrób dokumentację zdjęciową – im więcej zdjęć, tym lepiej. Są to Twoje dowody, na których będziesz mógł w przyszłości oprzeć swoje roszczenia. Nawet jeżeli jesteś sprawcą kolizji, warto zrobić kilka(naście) swoich zdjęć. Jako tak zwany „dupochron”.

Uzyskaj oświadczenie o przyznaniu się do winy – w sieci jest dostępna ogromna ilość wzorów takich oświadczeń. Można sobie taki wzór ściągnąć na przykład stąd. Wystarczy taki wzór wydrukować i zabezpieczyć w samochodzie. Jednak z problemami jest tak, że pojawiają się kiedy są najmniej spodziewane. Może dojść do sytuacji, kiedy będziemy musieli sporządzić samodzielnie taką dokumentację z kawałka pisadła i czystego papieru. Dlatego warto wiedzieć, co w takim oświadczeniu musi się znajdować:
  • Imię i Nazwisko, PESEL i adres – zarówno sprawcy, jak i ofiary;
  • marka samochodu oraz numer rejestracyjny sprawcy i ofiary;
  • numer polisy ubezpieczeniowej sprawcy oraz nazwę jego ubezpieczyciela;
  • wyraźna i nie pozostawiająca wątpliwości informacja o winowajcy – dobrze jest użyć fraz „przyznaję się do spowodowania kolizji”; „poczuwam się do odpowiedzialności za…” itd.
  • opis sytuacji – co się stało, w jakich okolicznościach. Dobrze jest wykonać jakiś ogólny szkic sytuacyjny;
  • data oraz miejsce sporządzenia dokumentu;
  • czytelny podpis sprawcy
Zapamiętaj!

Im dokładniej opiszemy sytuację, i im więcej zrobimy zdjęć, tym łatwiej będzie nam się obronić w przypadku próby wyłudzenia/ zaniżenia wartości. Ważne jest, aby protokół sporządzał własnoręcznie sprawca zdarzenia. Utrudni to mu możliwość wykręcenia się od odpowiedzialności. Dobrym „backupem” są również świadkowie. Jeżeli mamy tylko taką możliwość, warto poprosić ich o podpis na oświadczeniu oraz o jakiś numer kontaktowy. Zwłaszcza gdyby w ubezpieczalni pojawiły się jakiekolwiek wątpliwości.

Im dokładniej opiszemy sytuację, i im więcej zrobimy zdjęć, tym łatwiej będzie nam się obronić w przypadku próby wyłudzenia/ zaniżenia wartości. Ważne jest, aby protokół sporządzał własnoręcznie sprawca zdarzenia. Utrudni to mu możliwość wykręcenia się od odpowiedzialności. Dobrym „backupem” są również świadkowie. Jeżeli mamy tylko taką możliwość, warto poprosić ich o podpis na oświadczeniu oraz o jakiś numer kontaktowy. Zwłaszcza gdyby w ubezpieczalni pojawiły się jakiekolwiek wątpliwości.

Coraz większa ilość ubezpieczycieli promuje dokument „wspólne oświadczenie o zdarzeniu drogowym”. Wzór dostępny tutaj. Jednak może on pełnić tylko funkcję wspierającą, ponieważ – cytuję:
Quote
Dokument nie stanowi przyznania się do odpowiedzialności, lecz tylko do potwierdzenia tożsamości i faktów, co powinno przyśpieszyć likwidację roszczeń
Jak sami widzicie, w pisaniu oświadczeń po kolizji nie ma wielkiej filozofii. Jednak trzeba pamiętać o wszystkich szczegółach, aby zminimalizować ryzyko „przekrętu”. Jeżeli mamy wątpliwości dotyczące dokumentów sprawcy albo odpowiedzialności za kolizję, lepiej wezwać Policję. Mimo że będziemy musieli trochę poczekać, to lepiej stracić trochę czasu niż dużo pieniędzy.
Life's a Bitch and I'm customer without wallet